Maroko 2017b część 1

Witajcie drodzy Czytacze mych wynurzeń. Zacznę od tego, że znowu jestem w drodze. W drodze przez życie i w drodze przez mój ulubiony kraj - przez Maroko. Winny Wam jestem zakończenia wycieczki wiosennej, która wprowadziła mnie na nowy etap mojego żywota. Winien Wam jestem informacji co się zmieniło w moim świecie. A zmieniło się wszystko oprócz jednego. Ale nie napiszę póki co nic więcej, bo muszę mieć do tego odpowiedni nastrój, żeby napisać prawdę i nie "uszkodzić" nikogo oralnie. Nagradzać będę, bo to zawsze należy robić. Napiszę, obiecuje, i to niebawem. Ale jeszcze nie dziś. Dziś ruszam w moją piąta i najdłuższą wycieczkę po Maghrebie. Jak Allah pozwoli to 6 tygodni a może i dłużej. Pokochałem ten kraj i chyba czas zacząć się uczyć gadać po arabsku. Jeśli znacie kogoś, kto w Przemyślu mógłby mi w tym pomóc, proszę o kontakt. A tymczasem ruszam z kawiarni po wypiciu niezłej kawy, ale nie tak dobrej jak kawa z http://facebook.com/miejscekawaizabawa Na szczęście mam kilka paczuszek i własną kawiarkę. Insz Allah