Początek

Witaj Czytelniku,

W końcu nastał ten dzień. Przez 2 lata siedziałem na dupie lecząc się z wielu rzeczy, które mnie spotkały.
Ale chyba się udało pokonać większość przeciwności i jestem w Maroko, w moim ulubionym kraju do podrózy rowerem.
Jestem tu już 4 raz. Pierwszy w 2008 z Grześkiem Karnasem, potem sam w 2012 i 2015, i teraz.
Tym razem nie pojechałem sam, a z Agatą. Czy będziemy podróżować dalej, czy się pozabijamy czas pokaże.
Zazwyczaj do Maroka ruszałem w okolicach moich urodzin. Tym razem postanowiliśmy pojechać na Święta Wielkiej Nocy.

Podróż zaczęliśmy pakując bagaże i rowery do samolotu w Warszawie, by wysiąść z niego w Maladze i po przeprawie promowej, przedostać się do Maroka.
Podczas mojej pierwszej wycieczki rowerowej do Maroka przemierzyłem tę trasę, więc byłem spokojny.
Pierwsza noc spędzona na afrykańskiej ziemi, to noc nad brzegiem Morza Śródziemnego w towarzystkie gwiazd i ptaków, przy odgłosach huczącego morza i fal rozbijających się o niedalekie skały. Noc na plaży w Melili, hiszpańskiej enklawie na terytorium Maroka.
Rankiem pobudka, szybka kawa w kafejce w Centrum Melili (nie tak smaczna jak w fb: @miejscekawaizabawa w Przemyślu) i jazda na granicę.
Tu dziki tłum, gorzej niż w Medyce, ba gorzej niż na innych granicach PL-UKR. Wrzaski, krzyki, tłum pędzący w obie strony ludzi z wielkimi czamodanami, ciężarówki, osobówki, motorki itp., brakuje tylko osłów i mułów. Rower ma jednak wielką moc łagodzącą Wszechświat. Podjechalismy do pana w mundurze marokańskiej straży granicznej, a ten poprowadził nas w kierunku okienka z urzędnikiem od wbijania pieczątek w paszport i od pilnowania, czy wszystkie robryki w na karteczce (ważniejsza niż paszport) są wypełnione. Jest tam rubryka zawód, ja napisałem BD, czyli brak danych, Agata wpisała poziomą kreską. Pan urzędnik nie chciał zaakceptować zawodu Agaty, bo co to za zawód --------- ? Natomiast mój a i owszem. Tak oto na terytorium Maroka jestem z zawodu BD. Faktem jest, że odkąd przestałem pracować prawie 2 lata temu w PGNiG, nie wiem kim jestem z zawodu i jest mi z tym dobrze. Ale zawód zawsze można zmienić, więc luz.
Miejscowość graniczna i formalności, czyli wymiana pieniędzy, kupno Internetów (by być na bieżąco z polska rzeczywistością hihihi), kawa (także o wiele gorsza niż w kawiarni w Przemyslu) i w drogę, na podbój po raz IV Maroka. Dodam, że trasy nie mamy żadnej w planach. Trasa rodzi się na bieżąco w mojej głowie, na mapie i na guglu.
Słońce pieknie świeci, temperatura oscyluje póki co w okolicach 25 stopni. A wiem, że w Polsce jakieś straszne zamiecie i zawieje śnieżne, że słonko świeci gdzieś za chmurami i ogólnie  jakiś zimowy runmagedon się zrobił. Mój guguel wskazał, że w Przemyślu w nocy było -5 stopni wczoraj. Jeśli tak, to znowu smog vel smok zejdzie w doliny i przemyscy biegacze będą cierpieć (pozdrawiam ich serdecznie).
Przejechane w sumie niewiele jeszcze kilometrów. Wczoraj cały dzień wiatr wiał nam w mordę, a dzisiaj, póki co jest w miarę spokojnie. Może dlatego, że jedziemy w stronę gór, a wczoraj wybrzeżem. Gorszy wiatr  miałem tylko w Nowej Zelandii, kiedy było zimno  i do tego deszcz padał od dołu do góry (ale w końcu Nowa Zelandia jest do góry kołami w stosunku do Polski).
Jedziemy zatem dalej w kierunku na wschód (bo tammusi być cywilizacja a potem na południe, bo tam jest pustynia), A my lubimy pustynie, zwłaszcza jak jest w niej dużo piasku. Wtedy można doświadczyć bezkresu wielkiej kuwety, którą można próbować ogarnąć, jak to próbował jeden kot, który szedł przez nią właśnie.
Moim czytelnikom należy się jeszcze jedno wyjaśnienie. Od jakiegoś czasu nie piję ...coli, czyli w przypadku Maroka - Markoli. Nie jem też mięsa.
Zmiana diametralna, ale wyszłą mi tylko na zdrowie. Nie jestem, żeby była jasność wyznawcą weganizmu z przyczyn humanitarnych, a jedynie z przyczyn zdrowotnych. Ryby czasami wcinam, gdy organizm poprosi o dostawę białeczka zwierzęcego. Wcinam, ale rzadko.
W związku z tym, niestety, nie będe poruszał wątków alkoholowych, które testowałem na sobie. A jeżli chodzi o odkażanie, to odkażam się czosnkiem i cebulą. Póki co, z dobrym efektem.


https://www.youtube.com/watch?v=WJ5JYqRtQFQ

Napisane przez : Grzegorz Baltazar Kajdrowicz